piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział 1.

Te ostatnie trzy dni muszą być wyjątkowe i do zapamiętania..ale jeszcze nie wiem jak to zrobię.-Z tymi myślami brunetka położyła się spać.
**W lesie**
-Co za zasrany skurwiel..!!!-Dziewczyna wykrzykiwała różne przekleństwa na chłopaka w złości i płaczu w końcu  usiadła pod wierzbą i powoli się uspokajała patrząc na płynącą nieopodal niej rzeczkę..nagle za uwarzyła ze ktoś siedzi  na powalonym drzewie które łączyło oba brzegi rzeczki. Chłopak co dało się za uwarzyć po ciemnych włosach i  posturze  miał szkicownik. Nagle oboje usłyszeli jakiś głos.. Chłopak zaczął się rozglądać i ujrzał ją. uśmiechnął się i pomachał. Dziewczyna mająca już wszystko głęboko gdzieś jednym słowem miała wyjebane wstała otarła łzy i chciała odejść.
-Hej..?! Zaczekaj .!-chłopak w pośpiechu schodzący z pnia nie utrzymał równowagi i wpadł do rzeczki..Nie była ona głęboka ale i tak nieźle się ochlapał. Anabell w strachu że coś mogło mu stało podbiegła i również w pośpiechu wpadła do rzeczki..
-Kurde.!-wydarła się w złości.-Co jeszcze może się zjebać.?!-chłopak stał i patrzył się na dziewczynę która była  w rozsypce co dało się za uwarzyć z daleka. Odłożył szkicownik popatrzył się jeszcze raz na dziewczynę i roześmiał się .
-Co cie tak cholernie śmieszy.?!
-Ty.-odpowiedział zanurzając ręce w rzeczce..
-Ja .?! co we mnie jest takiego śmiesznego..-i tu się przekonała.
Chłopak ochlapał ją wciągając do wspólnej zabawy.
-hahahaha.!OKEY OKEY już dość proszę.-roześmiana dziewczyna była już tak mokra że nic jej już nie przeszkadzało.
-Nazywam się Zayn.
-Miło mi Anabell.
Obydwoje usiedli na pniu i zaczęli rozmawiać. Dziewczyna czuła się w jego towarzystwie pewnie i bezpiecznie.
**Następnego dnia w domu Anabell**
-Anabell kochanie wstawaj-Alice mama Anabell nie wiedziała że dziewczyny nie ma w domu. Weszła do pokoju i dopiero to odkryła.
-Paul.!!!Anabell nie ma.!!!
-Jak to nie ma.?
-No nie ma .! Nie rozumiesz prostego zdania?
Paul po nieudanych próbach dodzwonienia się do dziewczyny zadzwonił na policję. 
**U Francesci**
Dziewczyna po obudzeniu się stała przed lustrem i mówiła do siebie. 
-Okey to dziś coś trzeba wykombinować..jedynie nie wiem co.?
Może ...- przerwał jej sms od chłopaka.
"Kochanie spotkajmy się .Dziś.Tam gdzie zawsze."
Oto znalazła rozwiązanie na 1 dzień.Założyła swoją ulubioną bluzkę z napisem " Fuck off! I'm Young",do tego czerwone rurki i rozpinaną bluzę.Dziewczyna zgarnęła telefon do kieszeni i wyszła na dwór.Francesca zatrzymała się na schodach prowadzących do jej domu .Rozejrzała się po ulicy i ruszyła w stronę parku.Tam gdzie dziewczyna poznała swoją dotychczasową miłość.Jakiś czas temu zaczęła się zastanawiać czy czuje coś jeszcze do Alexandra.Byli ze sobą prawie 2 lata.Niegdyś płomienna miłość zaczęła powoli przygasać ,jak płomień starej świecy.
" Jeżeli kiedykolwiek zacząłeś rozważać czy kochasz osobę z którą jesteś,dawno już przestałeś ją kochać"
Dziewczyna porzuciła swoje myśli i z powrotem ruszyła przed siebie.
**U Lauren**
-Na serio !! Skądś kojażą mi się twoje rysy twarzy!
-Co ty dajesz.!?
-No mówię ci ...
-Daj se spokój..
*po szkole*
Dziewczyny po szkole udały się do Lauren.
-Chcesz kakao.?
-Poproszę.
-Okey zaraz wrócę.
Tym czasem dziewczyna siedziała na internecie poszukując podobnego człowieka do Lauren.
-LAURENNN.!!!
-Co.?-dziewczyna upuściła kubek z kakao gdy  ujrzała to foto.-Kto to jest.? I dlaczego jest podobny do mnie.?
-Niall Horan.Irlandczyk urodzony 13 września 1993 roku...
-Przecież to moja data urodzin!!
-...Należy do sławnego irlandzko-angielskiego zespołu One Direction...
-Ale jakim cudem?
-Tu pisze ,że miał mieć bliźniaka ale ten/ta po kilku dniach zmarła...
Może to ty jesteś tym bliźniakiem!?
-Chyba sobie żartujesz!
-Dziewczynki !? Czemu tak krzyczycie?!
-Mamo ...Mamy sporo do obgadania...








              

2 komentarze: