Brunetka została na noc w Kompleksie chłopaków. Zayn odstąpił jej swoje łóżko a sam miał spać u Louisa i Harrego. Ale tak nie było..
Dziewczyna wydała z siebie przeciągły pisk a po chwili przebudziła się z krzykiem. Maiła koszmar..kto by nie miał gdyby grożono mu utratą życia.. Bo tak właściwie to dla tego Anabell przybiegła do chłopaków..Martin groził jej że ją zabije..Dziewczyna bała się już go w wcześniej był dla niej brutalny , ale kochała go ..do czasu...Jednak płomienne uczucie z czasem wyblakło. Wiedziała dobrze ,że rodzice pogorszą tylko sprawę ,a jedyną osobą, której ufała i przy której czuła się bezpiecznie był Zayn.
Pomieszczenie,w którym przebywała Anabell spowijały ciemności.Nigdy się ich nie bała ,lecz teraz strach opanował jej całe ciało.W kącie coś się poruszyło...Dziewczyna zaczęła wrzeszczeć,piszczeć ,wydawać z siebie odgłosy,jakie nigdy nie pojawiły by się w normalnych okolicznościach.Nagle drzwi od pokoju Zayna otworzyły się z hukiem.Do pokoju wpadły 4 postacie.Anabell nie wiedziała kto to,oczy zaszły jej łzami a z ust wydobywał się lekki szloch.Po chwili poczuła na swoich ramionach czyjeś silne ręce.Czuła się bezpieczna.
**U Lauren**
-Że co.?-Blondynka była w szoku..kto by nie był..
-Jesteś..
-Tak tak usłyszałam..
-Już znasz prawdę..
-A czy on zna..?
-Nie..chyba nie..nie wiem..
Między dwiema kobietami wyrosła przepaść.Nigdy nie miały o czym rozmawiać a teraz efekt był podwójny.W pokoju zaległa nieznośna cisza,Nikt nie wiedział co powiedzieć.
-Sam? On jest u siebie?-na blondynkę zostały skierowane dwa pytające spojrzenia.-no czy jest u siebie,w domu,nic o tym nie piszą?
-Mają właśnie wolne od koncertów i nagrywania.Niall pojechał do domu,a chłopcy zostali w kompleksie.
-Mamo...? Zawieziesz mnie do nich ?Do Ich domu?
-Wcale nie muszę.Mieszkają przecznice dalej.
-On mieszka przecznice dalej i ja o niczym nie wiedziałam?!-Rudowłosa podniosła głos ,aby po chwili wybuchnąć niepohamowanym,a co najważniejsze szczerym,śmiechem.Blondynka zaś zaczęła okładać ją poduszkami.Matka Lauren wyszła po cichu z pomieszczenia.Nie wiedziała co jej przybrana córka kombinuje.
-Sam?-dziewczyny przestały się bić poduszkami-Czy mimo tego że jestem siostrą,pomińmy fakt ,że bliźniaczką, członka jednego z najsławniejszych boysbandów będziemy dalej się przyjaźnić?
-Czyś ty oszalała?!-Ruda uśmiechnęła się szelmowsko-Jestem twoją przyjaciółką bez względu na to czy masz za brata gwiazdora czy przestępce!To dla mnie bez znaczenia,czy będziesz bogata czy biedna ,czy twoja rodzina się rozpadnie czy też nie zrozum! Jesteś dla mnie jak siostra...Część mojej rodziny.Łączą nas niesamowite więzy przyjaźni.Zawsze możesz na mnie liczyć.
Blondynka popłakała się ze wzruszenia i padła w ramiona przyjaciółce.
-Dobra kochanie.Szkoda czasu...
-Co masz na myśli?-Ruda spojrzała na Lauren z lekkim szokiem.
-No musimy dotrzeć do mojej prawdziwej rodzinki przed zmrokiem i zamierzam ciebie zabrać...
Dziewczyna wydała z siebie głośny pisk radości.Po chwili ruszyła do szafy Blondwłosej.
-Hmmm,w co by cię tu ubrać...MAM!
Wyciągnęła z szafy czarne rurki,żółty top i czerwony sweterek.Dla siebie wyciągnęła przetarte jeansowe rurki czarną bokserkę i katanę ze złotymi kolcami na ramionach.
-No to jesteśmy gotowe! A ! Poczekaj chwile!
Ruda ściągnęła ze swojej głowy opaskę z czarną kokardą i założyła na głowie blondynce.
-Bosko -skwitowała,a po chwili rzuciła się do szafek o czymś sobie przypomniawszy.W następnej sekundzie na jej głowie pojawiła się czarna bandamka.
-No ! Teraz możemy iść.
Dziewczyny zeszły do holu Lauren nie wiedziała co powiedzieć.Założyła czerwone conwersy a jej przyjaciółka czarne vansy.
-My wychodzimy pani Morhan! Do widzenia!
Powiew świeżego powietrza uderzył w twarz Lauren z wielką siłą tak,ze musiała złapać się balustrady.
-Dziwne że nie ma tu rozpiszczanych fanek...
-Sam,rozpiszczanych?
-No piszczących,daj se siana ,przecież wiesz ze lubie wymyślać nowe słowa.Nie zastanawiałaś się nigdy?
-Wiesz że nawet nie wiedziałam że tu mieszka.A co dopiero myśleć,że każda podniecona dziewczyna jaką spotkałam ,spotkała i jego.Ale tak szczerze to praktycznie żadnej nie spotkałam.Wiesz to trochę dziwne.Mieszkam tu od dzieciństwa a nie spotkałam go ani razu...Tak myśle.-Dziewczynie zaświtało w głowie jakieś wspomnienie.Dwójka dzieci.Blondyni.Strasznie podobni do siebie.Domek na drzewie.Wesołe śmiechy dzieci.
-Lauren!
-CO??
-Mówię do ciebie od jakiegoś kwadransa że już jesteśmy a ty złapałaś takiego zamuła ,jakiego jeszcze świat nie widział.
-Co? Już jesteśmy ?!
-No tak.Czyń zaszczyty-Powiedziawszy to popchnęła Lauren w kierunku i zaśmiała się lekko.Dziewczyna szpeszona zapukała.Po chwili w drzwiach ukazała się niska blondynka, o niemal identycznych rysach,jak u Lauren,trzymająca kubek z herbatą.Zdziwionym wzrokiem przejechała po sylwetce dziewczyny, a jej wzrok zatrzymał się na dużych oczach w odcieniu lapis-lazuli,niemal identycznych jak u kobiety.Starsza pani chciała zawołać już jednego ze swoich synów,lecz z ust Lauren wydobył się niezrozumiały bełkot.Samantha kopneła przyjaciółkę lekko w kostkę,przez co ta spojrzała na nią z wyrzutem.Dziewczyna odetchnęła głęboko.
-Cześć...Mamo...
***u Fanny***
Dziewczyna bała się dzisiejszego dnia.Bała się że już więcej się nie spotkają.Bała się ,że zapomną o niej.Bała się. Ubrana w białą bluzkę z napisem "I Don't Want Miss a Thing" ,czerwoną koszule w szkocką kratę i jeansowe rurki z przetartymi dziurami na kolanach.Wsadziwszy słuchawki od mp3 do uszu ,ruszyła z oporem.W głośnikach rozlegała się łagodna melodia piosenki Rufusa Wainwrighta-Hallelujah .Dziewczyna lekko kołysała się w rytm piosenki.Szczerze mówiąc nigdy nie była na "czasie".Nie słuchała piosenek 21 wieku.Dziewczyna rozmarzyła się.Zamknęła oczy i szła.Znała dobrze drogę.Po chwili jednak była zmuszona do otwarcia oczu.Wpadła na jakiegoś chłopaka wychodzącego z uliczki obok.
-Terry? Nie jesteś jeszcze na miejscu?
-Miałem po ciebie wpaść ale jakoś wyszło że to ty wpadłaś na mnie.-Chłopak roześmiał się melodyjnie.Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i szybkim ruchem otrzepała swoje spodnie.Terry był przystojnym mężczyzną,Fanny nigdy nie czuła do niego " Mięty" .Chłopak stał wpatrzony w jej oczy.
-Idziemy?
-Jasne -szeroki uśmiech wypełnił jego twarz.Dziewczyna przyjrzała mu się badawczo.
-Terry wy coś kombinujecie!
-My? Skądże znowu! -Powiedział z udawanym zdziwieniem a po chwili jego szczery śmiech wypełnił każdy zakamarek ulicy.-Nie martw się.Nie będziemy próbować spalić dom Ines tak jak ostatnio.Ale przyznaj ,to było śmieszne,jak Ines latała po całym ogródku krzycząc abyśmy przestali.
Francesca pokiwała głową ze zdumieniem,a po chwili wybuchła śmiechem.
-Czyli jednak coś kombinujecie...
-Nie będę mówić bo nie będziesz mieć niespodzianki!
-Czyli jednak!
-Ja ci nic nie mówiłem!!
- Oj nie myśl że ujdzie ci to płazem...-Trzeci głos odezwał się za ich plecami.
-Camillie! Ty poczwaro ! Nie strasz!-Blondynka zaśmiała się perliście.
-Wy jeszcze nie na miejscu ?!
-A ty co nas szpiegujesz?
-Nie odpowiada się pytaniem na pytanie.
-Nie odpowiada się pytaniem na pytanie- Terry przekomarzał się z Cam.
-Ej dzieciaczki ! Spokój ! Idziemy czy nie?
Mała grupa ruszyła przed siebie .Co chwilę słychać było ich wesołe śmiechy.Dwójka z nich nie wiedziała jeszcze ,że niedługo będą musieli rozstać się z brunetką.
czwartek, 30 sierpnia 2012
niedziela, 26 sierpnia 2012
Rozdział 2.
-Mamo..Mamy do obgadania...
-Co się stało córeczko?-zapytała się z lekkim wahaniem
-Znasz Nialla Horana?-Na dźwięk nazwiska drgnęła nieznacznie
-Skąd znasz to nazwisko?
-A dlaczego mam nie znać? Jest sławny.Mamo kim on jest?
-Nikim .-odparła chłodno.
-Mamo...Kim on jest? Nie odstawiaj cyrków tylko powiedz mi prawdę! JA już dłużej nie wytrzymam...
-Chcesz prawdy? Chcesz?! Otóż proszę! Jak Maura była młoda zaszła w ciąże bliźniaczą.Jako że nie mieli pieniędzy na utrzymanie 5 osób .Znam się z Maurą od dziecka.Jestem jej przyjaciółką i jedna z osób która zna tajemnice.Lauren...Jesteś siostrą bliźniaczką Nialla Horana...
**U Anabell.**
-Paul..boże gdzie ona może być.!?
nagle w mieszkaniu rozległo się głośnie pukanie do drzwi... Każdy ze zdziwieniem kto to może być jedynie Alice ,matka Anabell, otrzeźwiała i podbiegłszy do drzwi i otworzywszy je ujrzała swą córkę która nie dość że była cała mokra ,przeprosiła ją że zapomniała kluczy od mieszkania..
-Boże kochanie gdzie ty byłaś.!?
-W le..u kolegi a co.?!
-Paul to Anabell. -mężczyzna wybiegł z salonu jak poparzony i przytulił swą pasierbicę ..-Nic ci nie jest.?
-Nie ... o co wam chodzi.. jest 11 ..
-No bo nie było cie na noc..
-A o której do mnie weszłaś ..?
- O ..8..bodajże..
-A ja o 6 byłam już u kolegi ..
-Dlaczego.?
-Miałam mu pomóc z jednym obrazem...
-Boże całe szczęście..ale dlaczego nam nie powiedziałaś.?
-A dlaczego mam wam się ze wszystkiego spowiadać .?-dziewczyna była już sfrustrowana ciągłymi pytaniami zamknęła za sobą drzwi i poszła do pokoju .
**U Fanny**
-No Hey kochanie-brunetka zobaczywszy siedzącego blondyna na ławce podbiegła i przywitała go namiętnym pocałunkiem.
-Usiądź..-powiedział chłopak pokazując jej ławkę. -Słyszałem że przeprowadzasz się do Londynu..
-Owszem.-Wiedziała już dokąd to zmierza ..i by nie usłyszeć tego z jego ust wyprzedziła go mówiąc "Tak to koniec wiem nie próbuj mnie szukać...Nie znajdziesz.!"-Wstała po czym ponownie usiadła i pocałowała go ten ostatni raz po czym ponownie wstała i odeszła..
Resztę dnia dziewczyna spędziła w swoim pokoju myśląc nad tym, przecież i tak juz, chyba, go nie kochała ,więc czemu ją tak to gryzie..?
**U Zayna**
Szatyn siedział zamyślony w swoim pokoju.Dlaczego ona tak na niego działa?Czuł że jest inna niż wszystkie dziewczyny ,które spotkał.
Nagle do pokoju wszedł Louis ..ten chłopak zawsze był rozbawiony i pogody ale dziś był przestraszony..co zauważył Zayn.
-Co jest stary Harry powiedział że marchew jest jego.?
-Nie nie ..
-A co że cie nie kocha..?-roześmiał się.
-Nie rób sobie jaj .! Jakaś dziewczyna chce z tobą pogadać..
-Kto .? jak .? co .? skąd.?
-Z domu..dziwny jesteś ..ale to poważna sprawa ..
I nagle do pokoju wpada Anabell zapłakana.
-Co jest .?-Szatyn poderwał się na równe nogi i przytulił brunetkę.
**Następnego dnia u Frans.**
Dziewczyna dziś miała ostatni dzień na pożegnanie, już wczoraj jej przyjaciółka mówiła coś o ognisku ale do końca nie wiedziała o co chodzi.. i tu jeszcze ten sms: " Przyjdź dzis o 18 "
Trishia,Ines,Camille,Terry,Co ja bez nich zrobię? Czy będziemy nadal się przyjaźnić?
Dziewczyna położyła się na łóżko a w jej głowie zalegało tysiąc różnych myśli...
-Co się stało córeczko?-zapytała się z lekkim wahaniem
-Znasz Nialla Horana?-Na dźwięk nazwiska drgnęła nieznacznie
-Skąd znasz to nazwisko?
-A dlaczego mam nie znać? Jest sławny.Mamo kim on jest?
-Nikim .-odparła chłodno.
-Mamo...Kim on jest? Nie odstawiaj cyrków tylko powiedz mi prawdę! JA już dłużej nie wytrzymam...
-Chcesz prawdy? Chcesz?! Otóż proszę! Jak Maura była młoda zaszła w ciąże bliźniaczą.Jako że nie mieli pieniędzy na utrzymanie 5 osób .Znam się z Maurą od dziecka.Jestem jej przyjaciółką i jedna z osób która zna tajemnice.Lauren...Jesteś siostrą bliźniaczką Nialla Horana...
**U Anabell.**
-Paul..boże gdzie ona może być.!?
nagle w mieszkaniu rozległo się głośnie pukanie do drzwi... Każdy ze zdziwieniem kto to może być jedynie Alice ,matka Anabell, otrzeźwiała i podbiegłszy do drzwi i otworzywszy je ujrzała swą córkę która nie dość że była cała mokra ,przeprosiła ją że zapomniała kluczy od mieszkania..
-Boże kochanie gdzie ty byłaś.!?
-W le..u kolegi a co.?!
-Paul to Anabell. -mężczyzna wybiegł z salonu jak poparzony i przytulił swą pasierbicę ..-Nic ci nie jest.?
-Nie ... o co wam chodzi.. jest 11 ..
-No bo nie było cie na noc..
-A o której do mnie weszłaś ..?
- O ..8..bodajże..
-A ja o 6 byłam już u kolegi ..
-Dlaczego.?
-Miałam mu pomóc z jednym obrazem...
-Boże całe szczęście..ale dlaczego nam nie powiedziałaś.?
-A dlaczego mam wam się ze wszystkiego spowiadać .?-dziewczyna była już sfrustrowana ciągłymi pytaniami zamknęła za sobą drzwi i poszła do pokoju .
**U Fanny**
-No Hey kochanie-brunetka zobaczywszy siedzącego blondyna na ławce podbiegła i przywitała go namiętnym pocałunkiem.
-Usiądź..-powiedział chłopak pokazując jej ławkę. -Słyszałem że przeprowadzasz się do Londynu..
-Owszem.-Wiedziała już dokąd to zmierza ..i by nie usłyszeć tego z jego ust wyprzedziła go mówiąc "Tak to koniec wiem nie próbuj mnie szukać...Nie znajdziesz.!"-Wstała po czym ponownie usiadła i pocałowała go ten ostatni raz po czym ponownie wstała i odeszła..
Resztę dnia dziewczyna spędziła w swoim pokoju myśląc nad tym, przecież i tak juz, chyba, go nie kochała ,więc czemu ją tak to gryzie..?
**U Zayna**
Szatyn siedział zamyślony w swoim pokoju.Dlaczego ona tak na niego działa?Czuł że jest inna niż wszystkie dziewczyny ,które spotkał.
Nagle do pokoju wszedł Louis ..ten chłopak zawsze był rozbawiony i pogody ale dziś był przestraszony..co zauważył Zayn.
-Co jest stary Harry powiedział że marchew jest jego.?
-Nie nie ..
-A co że cie nie kocha..?-roześmiał się.
-Nie rób sobie jaj .! Jakaś dziewczyna chce z tobą pogadać..
-Kto .? jak .? co .? skąd.?
-Z domu..dziwny jesteś ..ale to poważna sprawa ..
I nagle do pokoju wpada Anabell zapłakana.
-Co jest .?-Szatyn poderwał się na równe nogi i przytulił brunetkę.
**Następnego dnia u Frans.**
Dziewczyna dziś miała ostatni dzień na pożegnanie, już wczoraj jej przyjaciółka mówiła coś o ognisku ale do końca nie wiedziała o co chodzi.. i tu jeszcze ten sms: " Przyjdź dzis o 18 "
Trishia,Ines,Camille,Terry,Co ja bez nich zrobię? Czy będziemy nadal się przyjaźnić?
Dziewczyna położyła się na łóżko a w jej głowie zalegało tysiąc różnych myśli...
piątek, 24 sierpnia 2012
Rozdział 1.
Te ostatnie trzy dni muszą być wyjątkowe i do zapamiętania..ale jeszcze nie wiem jak to zrobię.-Z tymi myślami brunetka położyła się spać.
-Co za zasrany skurwiel..!!!-Dziewczyna wykrzykiwała różne przekleństwa na chłopaka w złości i płaczu w końcu usiadła pod wierzbą i powoli się uspokajała patrząc na płynącą nieopodal niej rzeczkę..nagle za uwarzyła ze ktoś siedzi na powalonym drzewie które łączyło oba brzegi rzeczki. Chłopak co dało się za uwarzyć po ciemnych włosach i posturze miał szkicownik. Nagle oboje usłyszeli jakiś głos.. Chłopak zaczął się rozglądać i ujrzał ją. uśmiechnął się i pomachał. Dziewczyna mająca już wszystko głęboko gdzieś jednym słowem miała wyjebane wstała otarła łzy i chciała odejść.
-Hej..?! Zaczekaj .!-chłopak w pośpiechu schodzący z pnia nie utrzymał równowagi i wpadł do rzeczki..Nie była ona głęboka ale i tak nieźle się ochlapał. Anabell w strachu że coś mogło mu stało podbiegła i również w pośpiechu wpadła do rzeczki..
-Kurde.!-wydarła się w złości.-Co jeszcze może się zjebać.?!-chłopak stał i patrzył się na dziewczynę która była w rozsypce co dało się za uwarzyć z daleka. Odłożył szkicownik popatrzył się jeszcze raz na dziewczynę i roześmiał się .
-Co cie tak cholernie śmieszy.?!
-Ty.-odpowiedział zanurzając ręce w rzeczce..
-Ja .?! co we mnie jest takiego śmiesznego..-i tu się przekonała.
Chłopak ochlapał ją wciągając do wspólnej zabawy.
-hahahaha.!OKEY OKEY już dość proszę.-roześmiana dziewczyna była już tak mokra że nic jej już nie przeszkadzało.
-Nazywam się Zayn.
-Miło mi Anabell.
Obydwoje usiedli na pniu i zaczęli rozmawiać. Dziewczyna czuła się w jego towarzystwie pewnie i bezpiecznie.
**Następnego dnia w domu Anabell**
-Anabell kochanie wstawaj-Alice mama Anabell nie wiedziała że dziewczyny nie ma w domu. Weszła do pokoju i dopiero to odkryła.
-Paul.!!!Anabell nie ma.!!!
-Jak to nie ma.?
-No nie ma .! Nie rozumiesz prostego zdania?
Paul po nieudanych próbach dodzwonienia się do dziewczyny zadzwonił na policję.
**U Francesci**
Dziewczyna po obudzeniu się stała przed lustrem i mówiła do siebie.
-Okey to dziś coś trzeba wykombinować..jedynie nie wiem co.?
Może ...- przerwał jej sms od chłopaka.
"Kochanie spotkajmy się .Dziś.Tam gdzie zawsze."
Oto znalazła rozwiązanie na 1 dzień.Założyła swoją ulubioną bluzkę z napisem " Fuck off! I'm Young",do tego czerwone rurki i rozpinaną bluzę.Dziewczyna zgarnęła telefon do kieszeni i wyszła na dwór.Francesca zatrzymała się na schodach prowadzących do jej domu .Rozejrzała się po ulicy i ruszyła w stronę parku.Tam gdzie dziewczyna poznała swoją dotychczasową miłość.Jakiś czas temu zaczęła się zastanawiać czy czuje coś jeszcze do Alexandra.Byli ze sobą prawie 2 lata.Niegdyś płomienna miłość zaczęła powoli przygasać ,jak płomień starej świecy.
" Jeżeli kiedykolwiek zacząłeś rozważać czy kochasz osobę z którą jesteś,dawno już przestałeś ją kochać"
Dziewczyna porzuciła swoje myśli i z powrotem ruszyła przed siebie.
**U Lauren**
-Na serio !! Skądś kojażą mi się twoje rysy twarzy!
-Co ty dajesz.!?
-No mówię ci ...
-Daj se spokój..
*po szkole*
Dziewczyny po szkole udały się do Lauren.
-Chcesz kakao.?
-Poproszę.
-Okey zaraz wrócę.
Tym czasem dziewczyna siedziała na internecie poszukując podobnego człowieka do Lauren.
-LAURENNN.!!!
-Co.?-dziewczyna upuściła kubek z kakao gdy ujrzała to foto.-Kto to jest.? I dlaczego jest podobny do mnie.?
-Niall Horan.Irlandczyk urodzony 13 września 1993 roku...
-Przecież to moja data urodzin!!
-...Należy do sławnego irlandzko-angielskiego zespołu One Direction...
-Ale jakim cudem?
-Tu pisze ,że miał mieć bliźniaka ale ten/ta po kilku dniach zmarła...
Może to ty jesteś tym bliźniakiem!?
-Chyba sobie żartujesz!
-Dziewczynki !? Czemu tak krzyczycie?!
-Mamo ...Mamy sporo do obgadania...
**W lesie**
-Hej..?! Zaczekaj .!-chłopak w pośpiechu schodzący z pnia nie utrzymał równowagi i wpadł do rzeczki..Nie była ona głęboka ale i tak nieźle się ochlapał. Anabell w strachu że coś mogło mu stało podbiegła i również w pośpiechu wpadła do rzeczki..
-Kurde.!-wydarła się w złości.-Co jeszcze może się zjebać.?!-chłopak stał i patrzył się na dziewczynę która była w rozsypce co dało się za uwarzyć z daleka. Odłożył szkicownik popatrzył się jeszcze raz na dziewczynę i roześmiał się .
-Co cie tak cholernie śmieszy.?!
-Ty.-odpowiedział zanurzając ręce w rzeczce..
-Ja .?! co we mnie jest takiego śmiesznego..-i tu się przekonała.
Chłopak ochlapał ją wciągając do wspólnej zabawy.
-hahahaha.!OKEY OKEY już dość proszę.-roześmiana dziewczyna była już tak mokra że nic jej już nie przeszkadzało.
-Nazywam się Zayn.
-Miło mi Anabell.
Obydwoje usiedli na pniu i zaczęli rozmawiać. Dziewczyna czuła się w jego towarzystwie pewnie i bezpiecznie.
**Następnego dnia w domu Anabell**
-Anabell kochanie wstawaj-Alice mama Anabell nie wiedziała że dziewczyny nie ma w domu. Weszła do pokoju i dopiero to odkryła.
-Paul.!!!Anabell nie ma.!!!
-Jak to nie ma.?
-No nie ma .! Nie rozumiesz prostego zdania?
Paul po nieudanych próbach dodzwonienia się do dziewczyny zadzwonił na policję.
**U Francesci**
Dziewczyna po obudzeniu się stała przed lustrem i mówiła do siebie.
-Okey to dziś coś trzeba wykombinować..jedynie nie wiem co.?
Może ...- przerwał jej sms od chłopaka.
"Kochanie spotkajmy się .Dziś.Tam gdzie zawsze."
Oto znalazła rozwiązanie na 1 dzień.Założyła swoją ulubioną bluzkę z napisem " Fuck off! I'm Young",do tego czerwone rurki i rozpinaną bluzę.Dziewczyna zgarnęła telefon do kieszeni i wyszła na dwór.Francesca zatrzymała się na schodach prowadzących do jej domu .Rozejrzała się po ulicy i ruszyła w stronę parku.Tam gdzie dziewczyna poznała swoją dotychczasową miłość.Jakiś czas temu zaczęła się zastanawiać czy czuje coś jeszcze do Alexandra.Byli ze sobą prawie 2 lata.Niegdyś płomienna miłość zaczęła powoli przygasać ,jak płomień starej świecy.
" Jeżeli kiedykolwiek zacząłeś rozważać czy kochasz osobę z którą jesteś,dawno już przestałeś ją kochać"
Dziewczyna porzuciła swoje myśli i z powrotem ruszyła przed siebie.
**U Lauren**
-Na serio !! Skądś kojażą mi się twoje rysy twarzy!
-Co ty dajesz.!?
-No mówię ci ...
-Daj se spokój..
*po szkole*
Dziewczyny po szkole udały się do Lauren.
-Chcesz kakao.?
-Poproszę.
-Okey zaraz wrócę.
Tym czasem dziewczyna siedziała na internecie poszukując podobnego człowieka do Lauren.
-LAURENNN.!!!
-Co.?-dziewczyna upuściła kubek z kakao gdy ujrzała to foto.-Kto to jest.? I dlaczego jest podobny do mnie.?
-Niall Horan.Irlandczyk urodzony 13 września 1993 roku...
-Przecież to moja data urodzin!!
-...Należy do sławnego irlandzko-angielskiego zespołu One Direction...
-Ale jakim cudem?
-Tu pisze ,że miał mieć bliźniaka ale ten/ta po kilku dniach zmarła...
Może to ty jesteś tym bliźniakiem!?
-Chyba sobie żartujesz!
-Dziewczynki !? Czemu tak krzyczycie?!
-Mamo ...Mamy sporo do obgadania...
czwartek, 23 sierpnia 2012
Prolog
Gwałtownych uciech początek,gwałtowny i koniec.
-Francesca ! Pakuj się!! Jedziesz do tej swojej Anglii!!-Dziewczyna znieruchomiała.
-Że co??
-To co słyszałaś!Jedziesz do Anglii.
Brunetka nie mogła w to uwierzyć .Zaczęła skakać po całym pokoju w nie opuszczającej jej radości.Po chwili zatrzymała się w pół ruchu.Niebyła aż taka głupia.
-Tato! Co się pod tym kryje? Jeszcze kilka dni temu nie zgadzaliście się na wyjazd!
-Andre ! Powiedz jej to wreszcie !
-CO? Mamo ? O czym ma mi powiedzieć?
-Noo.Bo wiesz córciu .Dostałem awans i przeprowadzamy się do Londynu na dłużej...Masz 3 dni żeby się pożegnać.
*W innym miejscu*
-MARTIN?
-O Anabell.Jak miło cię tu widzieć!-Odpowiedział ,już nieco wcięty,chłopak brunetki.-Z kim przyszłaś?
-Dla twojej wiadomości z tobą! Nie pamiętasz jak mnie zapraszałes?A tak właściwie to kim jest ta pusta blondyna siedząca koło ciebie?
-Eleny nie poznajesz?
-Dobra nieważne.Odprowadzisz mnie do domu? Chce już wracać.
-A co ja jestem? Twój Body Guard?
-Jesteś moim chłopakiem.-Chłopak wyśmiał dziewczynę.
-Hahaha .Miałbym chodzić z taką dziwką?Chyba śnisz! Byłem z tobą tylko dla pokazu!
Ostatnie słowa nie dotarły do Anabell.Dziewczyna Wybiegła z klubu i skierowała się w stronę lasu...
środa, 22 sierpnia 2012
Bohaterowie
Na początku przedstawiamy wam głównych bohaterów:
![]() |
| Francesce Burnoni. |
| Anabell Hughers. |
Opis.:18-latka,wrażliwa,romantyczka,o wielkim serduszku i wielkiej wyobraźni.kochająca wszystko co związane z Plastyką.<3
| Lauren Horan |
![]() |
| Zayn Malik |
Opis.:18-latek,Udaje twardziela tak na prawdę ma wielkie wrażliwe serduszko,uroczy i radosny.
| Louis Tomlinson |
Opis.:19-latek,Uroczy pożeracz marchewek,romantyczny i kochany i z poczuciem ogromnego humoru.
![]() |
| Niall Horan |
Opis.:18-latek,Zjadająca pożywienie w ogromnych ilościach seksi bestia która jest bardzo czuła.
| Harry Styles |
Opis.:17-latek, zabójczo przystojna bestia mająca bzika na punkcie kotów,kochany i towarzyski.
| Liam Payne |
Opis.:18-latek,spokojny i uroczy bojący się łyżek i łyżeczek najlepszy przyjaciel Zayna.
wtorek, 21 sierpnia 2012
Powitanie
Powitanie.
Witajcie na naszym blogu poświęconym 1D. Będziemy tu pisały jak można się domyślić o One Direction :)
rozdziały będziemy dodawały jak najszybciej specjalnie dla was :)
Panna Libby zaszczyci was oprócz rozdziałów również imagami, ja (Anabel.)z pewnością bujną wyobraźnią <co sami za uwarzycie > i wieloma obrazkami chłopaków ale i rozdziałami. :P
Większość z was pomyśli ,że to kolejny nudny blog o chłopakach z 1D.Ale my postaramy się żeby wszystko było na luzie(no może oprócz imaginów i rozdziałów, gdzie może pojawić się dreszczyk emocji) Tak więc Niedługo praca ruszy pełną parą i zobaczycie pierwsze notki na blogu ;D
Większość z was pomyśli ,że to kolejny nudny blog o chłopakach z 1D.Ale my postaramy się żeby wszystko było na luzie(no może oprócz imaginów i rozdziałów, gdzie może pojawić się dreszczyk emocji) Tak więc Niedługo praca ruszy pełną parą i zobaczycie pierwsze notki na blogu ;D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


