**W lesie**
-Hej..?! Zaczekaj .!-chłopak w pośpiechu schodzący z pnia nie utrzymał równowagi i wpadł do rzeczki..Nie była ona głęboka ale i tak nieźle się ochlapał. Anabell w strachu że coś mogło mu stało podbiegła i również w pośpiechu wpadła do rzeczki..
-Kurde.!-wydarła się w złości.-Co jeszcze może się zjebać.?!-chłopak stał i patrzył się na dziewczynę która była w rozsypce co dało się za uwarzyć z daleka. Odłożył szkicownik popatrzył się jeszcze raz na dziewczynę i roześmiał się .
-Co cie tak cholernie śmieszy.?!
-Ty.-odpowiedział zanurzając ręce w rzeczce..
-Ja .?! co we mnie jest takiego śmiesznego..-i tu się przekonała.
Chłopak ochlapał ją wciągając do wspólnej zabawy.
-hahahaha.!OKEY OKEY już dość proszę.-roześmiana dziewczyna była już tak mokra że nic jej już nie przeszkadzało.
-Nazywam się Zayn.
-Miło mi Anabell.
Obydwoje usiedli na pniu i zaczęli rozmawiać. Dziewczyna czuła się w jego towarzystwie pewnie i bezpiecznie.
**Następnego dnia w domu Anabell**
-Anabell kochanie wstawaj-Alice mama Anabell nie wiedziała że dziewczyny nie ma w domu. Weszła do pokoju i dopiero to odkryła.
-Paul.!!!Anabell nie ma.!!!
-Jak to nie ma.?
-No nie ma .! Nie rozumiesz prostego zdania?
Paul po nieudanych próbach dodzwonienia się do dziewczyny zadzwonił na policję.
**U Francesci**
Dziewczyna po obudzeniu się stała przed lustrem i mówiła do siebie.
-Okey to dziś coś trzeba wykombinować..jedynie nie wiem co.?
Może ...- przerwał jej sms od chłopaka.
"Kochanie spotkajmy się .Dziś.Tam gdzie zawsze."
Oto znalazła rozwiązanie na 1 dzień.Założyła swoją ulubioną bluzkę z napisem " Fuck off! I'm Young",do tego czerwone rurki i rozpinaną bluzę.Dziewczyna zgarnęła telefon do kieszeni i wyszła na dwór.Francesca zatrzymała się na schodach prowadzących do jej domu .Rozejrzała się po ulicy i ruszyła w stronę parku.Tam gdzie dziewczyna poznała swoją dotychczasową miłość.Jakiś czas temu zaczęła się zastanawiać czy czuje coś jeszcze do Alexandra.Byli ze sobą prawie 2 lata.Niegdyś płomienna miłość zaczęła powoli przygasać ,jak płomień starej świecy.
" Jeżeli kiedykolwiek zacząłeś rozważać czy kochasz osobę z którą jesteś,dawno już przestałeś ją kochać"
Dziewczyna porzuciła swoje myśli i z powrotem ruszyła przed siebie.
**U Lauren**
-Na serio !! Skądś kojażą mi się twoje rysy twarzy!
-Co ty dajesz.!?
-No mówię ci ...
-Daj se spokój..
*po szkole*
Dziewczyny po szkole udały się do Lauren.
-Chcesz kakao.?
-Poproszę.
-Okey zaraz wrócę.
Tym czasem dziewczyna siedziała na internecie poszukując podobnego człowieka do Lauren.
-LAURENNN.!!!
-Co.?-dziewczyna upuściła kubek z kakao gdy ujrzała to foto.-Kto to jest.? I dlaczego jest podobny do mnie.?
-Niall Horan.Irlandczyk urodzony 13 września 1993 roku...
-Przecież to moja data urodzin!!
-...Należy do sławnego irlandzko-angielskiego zespołu One Direction...
-Ale jakim cudem?
-Tu pisze ,że miał mieć bliźniaka ale ten/ta po kilku dniach zmarła...
Może to ty jesteś tym bliźniakiem!?
-Chyba sobie żartujesz!
-Dziewczynki !? Czemu tak krzyczycie?!
-Mamo ...Mamy sporo do obgadania...
Fajneee. Dodaj szybko następny chcę wiedzieć co dalej ;)
OdpowiedzUsuńZajebiście ;D czekam na kolejne ;D
OdpowiedzUsuń